
Jeżeli pracownicy w firmie nie chcą publikować na LinkedIn, nie zaczynałbym od przekonywania wszystkich na siłę. Zacząłbym od znacznie prostszego kroku: sprawdzenia, kto naprawdę ma gotowość, żeby być aktywnym, kto widzi w tym sens i kto może naturalnie reprezentować firmę w swojej roli.
W pracy z firmami bardzo często zauważam, że największy błąd pojawia się już na samym początku. Zarząd albo marketing uznają, że skoro LinkedIn ma wspierać sprzedaż, rekrutację albo wizerunek, to najlepiej zaangażować jak największą liczbę osób. Na papierze wygląda to dobrze, ale w praktyce kończy się tym, że po kilku tygodniach zostają dwie aktywne osoby, trzy osoby publikują coś z poczucia obowiązku, a reszta unika tematu tak skutecznie, jakby LinkedIn był dodatkowym badaniem okresowym.
Moim zdaniem dobre wdrożenie LinkedIna w firmie nie polega na tym, żeby wszyscy nagle zaczęli publikować. Chodzi o to, żeby właściwe osoby rozumiały, po co to robią, miały jasne zasady działania i czuły, że firma daje im wsparcie, a nie tylko kolejne zadanie do wykonania.
Najczęściej problem nie wynika z lenistwa ani złej woli. Pracownicy bardzo często nie publikują, bo nie wiedzą, o czym mogą pisać, boją się oceny, nie czują się ekspertami albo nie mają pewności, gdzie przebiega granica między ich prywatną opinią a komunikacją firmy.
W wielu organizacjach widzę też jeszcze jeden problem: ludzie nie mają jasności, czy LinkedIn ma być dla nich narzędziem sprzedaży, miejscem budowania eksperckości, wsparciem rekrutacji, czy po prostu kolejnym kanałem marketingowym. Jeżeli nikt tego wcześniej nie uporządkuje, trudno oczekiwać, że pracownik sam z siebie zacznie działać regularnie i jeszcze będzie robił to dobrze.
Dlatego zamiast mówić zespołowi: „publikujcie więcej”, lepiej zacząć od rozmowy o tym, po co firma chce być widoczna na LinkedIn i jaką rolę w tej obecności mogą pełnić konkretne osoby.
Zacząłbym od małego zespołu, a nie od całej organizacji. Jeżeli w firmie jest dziesięć osób, które „powinny” publikować, ale tylko trzy naprawdę chcą, to na początku wybrałbym te trzy osoby - to rozsądny start.
Znacznie lepiej zbudować regularność wokół kilku zaangażowanych osób niż tworzyć duży projekt, który po miesiącu zacznie przypominać firmową siłownię w styczniu: ambitny plan, duże nadzieje i coraz mniej obecnych.
W pierwszym etapie warto sprawdzić, kto ma naturalny potencjał do aktywności. Czasem będzie to właściciel firmy, czasem handlowiec, czasem ekspert techniczny, czasem osoba z HR, a czasem członek zarządu, który ma dużo dobrych obserwacji, ale nigdy nie miał czasu albo odwagi, żeby je uporządkować i opublikować.
W klasycznej firmie nie zaczynałbym od skomplikowanej strategii na kilkadziesiąt stron. Na początek wystarczy pięć prostych kroków, które naprawdę da się wdrożyć.
Taka checklista nie rozwiąże wszystkiego, ale pozwala uniknąć najczęstszego błędu, czyli sytuacji, w której firma zaczyna działania bez decyzji, bez odpowiedzialności i bez wspólnego kierunku.
W wielu firmach pracownicy nie potrzebują wielkiej motywacji, tylko poczucia bezpieczeństwa. Chcą wiedzieć, czy mogą napisać o rozmowie z klientem, czy mogą pokazać własne wnioski z projektu, czy wolno im użyć mniej formalnego języka i czy ktoś będzie miał pretensje, jeśli post nie zabrzmi jak komunikat prasowy.
Dlatego po warsztacie lub pierwszym spotkaniu warto przygotować prosty dokument z zasadami komunikacji. Nie musi to być rozbudowana strategia, której nikt później nie przeczyta. Wystarczy praktyczny materiał, który odpowiada na najważniejsze pytania: do kogo mówimy, o czym mówimy, czego unikamy, jaką rolę pełni profil firmowy, a jaką profile pracowników.
Moim zdaniem to jeden z najbardziej niedocenianych etapów wdrożenia. Bez niego ludzie często przestają publikować nie dlatego, że nie mają wiedzy, ale dlatego, że nie wiedzą, czy mogą ją pokazać.
Profil firmowy powinien porządkować komunikację marki i pokazywać, że firma działa, rozwija się, zatrudnia, realizuje projekty i ma coś konkretnego do powiedzenia na rynku. To dobre miejsce na aktualności, case studies, relacje z wydarzeń, komunikaty rekrutacyjne i treści wzmacniające wiarygodność.
Profile pracowników pełnią inną funkcję. To one uruchamiają relacje, pokazują doświadczenie konkretnych osób i pozwalają odbiorcom zobaczyć firmę przez ludzi, a nie tylko przez logotyp.
W praktyce najlepsze efekty pojawiają się wtedy, gdy oba poziomy działają razem. Firma daje kontekst, a pracownicy nadają komunikacji twarz, głos i osobistą perspektywę. Bez tego profil firmowy bardzo łatwo staje się elegancką tablicą ogłoszeń, a same profile pracowników działają zbyt przypadkowo.
Celem nie powinno być to, żeby jak najwięcej osób zaczęło od razu pisać na LinkedIn swoje przemyślenia. To brzmi dobrze, ale często prowadzi do sztucznej aktywności, która szybko się wypala.
Lepszym celem jest stworzenie małego, ale stabilnego systemu komunikacji. Takiego, w którym wiadomo, kto publikuje, o czym mówi, do kogo chce dotrzeć i jak jego aktywność wspiera cele firmy.
Wtedy LinkedIn przestaje być dodatkiem do marketingu, a zaczyna być realnym narzędziem budowania zaufania, rozpoznawalności i relacji z rynkiem.
Jeżeli chcesz wdrożyć LinkedIn w firmie, w której pracownicy nie chcą publikować, nie zaczynaj od nakładania na nich presji. Zacznij od rozmowy, wyboru chętnych osób i ustalenia prostych zasad.
W pracy z firmami wielokrotnie widziałem, że kilka dobrze poprowadzonych osób potrafi dać lepszy efekt niż duży, obowiązkowy program dla całego zespołu. LinkedIn nie lubi sztucznej aktywności. Odbiorcy też jej nie lubią.
Najpierw znajdź ludzi, którzy mają coś do powiedzenia i są gotowi robić to regularnie. Potem daj im kierunek, wsparcie i zasady, dzięki którym będą wiedzieli, jak działać.
Dopiero wtedy warto myśleć o rozszerzaniu projektu na kolejne osoby.
Jeżeli myślisz o wdrożeniu LinkedIn w firmie i potrzebujesz zewnętrznego wsparcia, sprawdź naszą usługę wdrożenia LinkedIn dla firm. Możesz też bezpłatnie skontaktować się z nami i umówić na 30 minutową rozmowę, podczas której dokładnie sprawdzimy Wasze potrzeby i zaproponujemy odpowiednie rozwiązania.
Umów się na 30-minutową rozmowę, podczas której porozmawiamy o celach Twojej firmy, obecnych działaniach na LinkedIn oraz obszarach wymagających uporządkowania.
Podzielę się swoim doświadczeniem i podpowiem, jakie rozwiązania najlepiej sprawdzą się w Waszej organizacji - od strategii i profili pracowników po treści, szkolenia lub kompleksowe wdrożenie.
Wypełnij formularz, a skontaktuję się z Tobą, aby ustalić dogodny termin rozmowy.